
I came up with two short texts. I could have posted them individually, but for better effect, I combined them into one file. Besides, the origins of Id are linked to Nintendo.
[Nintendo] While listening to NrGeek's (a Polish gaming YouTuber) video about the disc and Sony situation, I had an idea. But before I get to that, a quick explanation. I was commenting on it live in front of my wife, while simultaneously recording voiceovers for two friends who are the biggest Nintendo fans in my group. I like to test my skills on topics I know, or at least know a little about. That means I pause, say what I think the person I'm commenting on will say, and then continue. I said almost the same thing NrGeek did a few moments later (after I unpaused the pause, after recording the voiceovers).
After Microslop completely screwed up the situation (there's no other way to put it), Nintendo has a historic opportunity. All it takes is for someone to suggest the Nintendo CEO revives the aggressive advertising from the Console Wars era. A time when Sega, Nintendo, and Sony pummeled each other with meme-inspired ads, challenges, and sometimes edgy and aggressive text. Yes, the same Nintendo that has long had a reputation for making games for children.
Gamers are so furious with both companies (and determined to take Sony down) that Nintendo could profit from it. Gamers, who often get their money's worth screwed and then complain about the lack of rubber, would swallow it wholeheartedly. They'd even be grateful. More than once in human history has a company made the same move in a similar situation. For example, in The Witcher, in the Dudu storyline (one of the shapeshifters had similar information about trading and used it to become rich – I'm just summing it up, but I checked online to make sure I'm not mistaken).

You just have to get the timing right, as I've heard in several works of art – let the rest of us have time to disgrace ourselves, and then Nintendo will ride in on a white horse. In this situation, the Nintendo CEO would say something like: "We'll keep physical releases of games, but due to rising prices, we want to add an $8 (or $10) fee." The person who brings such an idea to Nintendo headquarters will be gilded and sent on a month-long vacation in the company of the finest Japanese courtesans.
Plus, a scathing advertisement that will fall out of people's refrigerators worldwide. Something like GTA 6 or blockbusters, which have gargantuan marketing budgets. Hire the best YouTube funnymen, meme creators, etc. Pay them double the price, and then count the profits and enjoy the praise of gamers. The money is lying around; Nintendo simply has to bend down to collect it. They'll have to slap the competition down the road, but they'll have the support of gamers. Think about the consequences - more consoles sold, a boost to loyal players (whose support is not limited to spamming the internet), more games sold, free advertising from fans for years!
[Doom] Although I criticized Doom TDA (I'll be publishing a review soon, probably in a week), firing half the team was a bad move on the corporation's part. John Romero's message to Microsoft, despite using kind words, had a venomous tone. Unfortunately, that's how business works. It's always worked this way, not just today. Romero has been fired several times before (I'm not talking about situations he personally messed up, like Daikatana and the trust his then-publisher entrusted him with), so he understands his industry colleagues well.

Work on the next Doom has reportedly begun. According to available information, half the team lost their jobs, and the team consists of the same number of people as it did in Doom 2016. Apparently, the entire team was axed, except for one person who oversaw the id Tech engine. Bravo, Microslop, a brilliant move! There won't be any problems with Unity, UE, etc. Besides, does anyone remember September 2023 and the Unity "runtime fee" scandal? We had to pay for every game run, which infuriated game developers (both large and small) because they would lose money. Some say that creating your own graphics engines these days is "art for art's sake," but that's not true. You always have ready-made technology that you can use in other games.
I complain about Doom TDA, but now I'm playing Wolfenstein: The New Order for the first time, which uses id Tech 5. Although it's the same, almost mindless first-person shooter, it's distinctly different from your typical shooter. And it shows that you can add a very good story to it (probably the best in any FPS I've played in my ENTIRE life!). By combining a well-coordinated team, experienced developers, a storyline, and slight engine modifications, you can create an outstanding game, even though it stems from a mundane core.
I originally wanted to write that maybe it was a good thing (that they were fired) because they'd be returning to their roots, but I deleted it. That was shortsighted and, above all, inappropriate. One failed game/just a decent game for a large budget ($100-150 million) doesn't mean major problems for the studio. They'll make a course correction, and maybe it'll be great again. I don't think Eternal was bad, like some people say. It was different, worse than 2016 in my opinion, but better than TDA. The Mario-style platforming sequences, while sometimes irritating, were less irritating than Dragon or Mech. Besides, they have some value, because, you know, Id Software is famous for, among other things, creating a PC port of one of the Mario games, which was considered impossible at the time.

Doom is still a hot franchise with room to grow. Id Software just needs to, in my humble opinion, change the formula, or rather reinvent it, like in Doom 4. I don't know what else could be in there. Maybe a decent remake of Hell on Earth? You could make a game where the Slayer saves the USA, and show off more continents in DLC. No giant mechs, some Maykr, just a slaughterhouse with demons in the city.
https://aftermath.site/xbox-layoffs-id-software-frankfurt-doom/

Wymyśliłem dwa krótkie teksty. Mógłbym wstawić je pojedynczo, ale dla lepszego efektu, połączyłem je w jeden plik. Zresztą, początki Id są sklejone z Nintendo.
[Nintendo] Słuchając filmiku NrGeeka (polski, gamingowy YouTuber) o sytuacji z płytami i Sony, wpadłem na pewien pomysł. Ale zanim do tego dojdę, krótkie wyjaśnienie. Na bieżąco komentowałem go przy mojej kobiecie, jednocześnie nagrywając głosówki dla dwóch kumpli, którzy są największymi fanami Nintendo z grona moich znajomych. Lubię się sprawdzać w tematach, na których się znam lub przynajmniej coś tam wiem, czyli robię pauzy, mówię to co moim zdaniem powie gość, którego komentuję i kontynuuję. Powiedziałem niemal to samo co NrGeek parę chwil później (gdy już wyłączyłem pauzę, po nagraniu głosówek).
Po tym, jak Microslop spierdolił sytuację po całości (inaczej nie da się tego nazwać), Nintendo stoi przed dziejową szansą. Wystarczy, że ktoś podrzuci pomysł CEO Nintendo, by wskrzesić agresywne reklamy z czasów Console Wars. Czasów gdy Sega, Nintendo i Sony okładały się po mordach protoplastami memów, reklamami, wyzwaniami, czasem edgy i agresywnymi tekstami. Tak, to samo Nintendo które od dłuższego czasu ma opinię tworzenia gier dla dzieci.
Gracze są tak wściekli na obie firmy (oraz zdeterminowani, by dowalić Sony), że Nintendo mogłoby na tym dodatkowo zarobić. Gracze którzy często dają się dymać w portfel, a potem mają pretensje, że było bez gumy, wzięliby to z połykiem. Jeszcze by dziękowali. Już nie raz w historii ludzkości jakaś firma wykonała taki sam ruch w podobnej sytuacji. Choćby w Wiedźminie, wątek dotyczący Dudu w książce (jeden z zmiennokształtnych miał podobne informacje na temat handlu i wykorzystał je, by stać się bogaczem - mówię w skrócie, ale sprawdziłem w internecie, by mieć pewność, że się nie mylę).

Trzeba tylko wyczuć odpowiedni moment, jak to usłyszałem w kilku dziełach kultury - niech reszta zdąży się skompromitować, a wtedy Nintendo wjedzie na bialym koniu. W tej sytuacji CEO Nintendo powiedziałby coś w tym stylu: "Zachowamy wydania fizyczne gier, ale z uwagi na rosnące ceny chcemy doliczyć opłatę 8 (albo 10) dolarów." Człowiek który przyniesie taki pomysł do siedziby Nintendo zostanie ozłocony oraz wysłany na miesięczny urlop w towarzystwie najlepszych Japońskich kurtyzan.
Do tego ostra reklama, która będzie wypadać ludziom na całym świecie z lodówki. Coś jak z GTA 6 albo blockbusterami, które mają gargantuiczny budżet marketingowy. Wynająć najlepszych śmieszków na YT, twórców memów etc. Zapłacą im podwójną stawkę, a potem będą liczyć zyski i cieszyć się uznaniem graczy. Pieniądze leżą na ulicy, Nintendo po prostu musi się po nie schylić. No po drodze będą musieli jeszcze opluć konkurencję, ale będą mieli wsparcie graczy. Pomyślcie o konsekwencjach - więcej sprzedanych konsol, boost do wiernych graczy (których pomoc nie ogranicza się wyłącznie do spamowania w internecie), więcej sprzedanych gier, darmowa reklama od fanów przez lata!
[Doom] Choć skrytykowałem Doom TDA (już niedługo opublikuję recenzję, pewnie za tydzień), to zwolnienie połowy ekipy było nie fajnym ruchem ze strony korporacji. Wiadomość Johna Romero do Microsoftu mimo użycia miłych słów, miała jadowity wydźwięk. Niestety, ale tak działa biznes. Zawsze tak działał, nie tylko dziś. Romero już wcześniej został kilka razy wykopany z pracy (nie mówię tu o sytuacji, które własnoręcznie spartolił, jak Daikatana i zaufanie, jakie mu powierzono przez ówczesnego wydawcę), więc dobrze rozumie swoich kolegów z branży.

Podobno rozpoczęto prace nad kolejnym Doomem. Według dostępnych informacji, pracę straciła połowa ekipy, a zespół liczy tyle osób, ile przy tworzeniu Doom 2016. Podobno skasowano cały zespół, poza jedną osobą, która ogarnia Id Tech engine. Brawo Microslop, genialny ruch! Wcale nie zdarzą się różne problemy z Unity, UE itd. Zresztą, ktoś pamięta wrzesień 2023 i aferę z "runtime fee" od Unity? Mieliśmy płacić za każde odpalenie gry, co wkurzyło twórców gier (tych dużych i małych), bo straciliby pieniądze. Niektórzy mówią, że tworzenie własnych silników graficznych w tych czasach to "sztuka dla sztuki", ale to nie prawda. Człowiek ma zawsze gotową technologię, którą może wykorzystać w innych grach.
Narzekam na Doom TDA, ale teraz przechodzę po raz pierwszy Wolfenstein: The New Order, które wykorzystuje Id Tech 5. Choć to ta sama, niemal bezmózga gra FPP, to wyraźnie różni się od typowej strzelanki. No i pokazuje, że można do niej dodać bardzo dobrą fabułę (chyba najlepszą we wszystkich grach FPS, jakie grałem w ciągu CAŁEGO życia!). Łącząc zgrany zespół, doświadczonych twórców, fabułę i lekkie modyfikacje silnika, można stworzyć wybitną grę, mimo że wyrasta z rdzenia banalnego tytułu.
Pierwotnie chciałem napisać, że może to i dobrze (że ich zwolnili), bo wrócą do korzeni, ale usunąłem to. To było krótkowzroczne, a przede wszystkim nieadekwatne do sytuacji. Jedna nieudana gra / tylko niezła gra za duży budżet (100-150 milionów dolarów) nie oznacza dużych problemów w studiu. Zrobią korektę kursu i może znowu będzie git. Nie uważam, by Eternal był zły, tak jak mówią niektórzy. Był inny, moim zdaniem gorszy niż 2016, ale lepszy niż TDA. Sekwencje platformowe a'la Mario choć czasem bywały irytujące, to wkurzały mniej niż Smok, czy Mech. Poza tym mają pewną wartość, no bo wiecie - Id zasłynęło m.in. ze stworzenia portu jednej z gier Mario na PC, co wtedy było uważane za niemożliwe.

Doom to ciągle gorąca marka, z której można jeszcze coś wycisnąć. Tylko Id Software musi, moim skromnym zdaniem, zmienić formułę, czy raczej odkryć ją na nowo, jak w Doom 4. Sam nie wiem, co mogłoby się znaleźć Może porządny remake Hell on Earth? Można byłoby zrobić grę, w której Slayer ratuje USA, a kolejne kontynenty można byłoby pokazać w DLC. Bez wielkich mechów, jakiś Maykrów, po prostu rzeźnia z demonami w mieście.
https://aftermath.site/xbox-layoffs-id-software-frankfurt-doom/