Nie ukrywam, że powrót do rzeczywistości był TRUDNY. Zacznijmy od tego, że rodzinka sobie zaspała drobne 40 minutek. Powiedziałabym, że wyfrunęliśmy w pośpiechu, ale to nie do końca prawda. Byliśmy wszyscy w mocnym spowolnieniu, spowodowanym burtalnym przeniesieniem z wakacyjnej rzeczywistości. Ogólnie dzień był niełatwy (wszak dzień pracy w biurze), ale zakończony wyśmienicie: basenem. Fajnie. Szkoda tylko, że torby do rozpakowania leżą i kwiczą, bo nie było komu do nich podejść.
I won't hide the fact that the return to reality was HARD. Let's start with the fact that the family overslept by a solid 40 minutes. I would say we flew out in a rush, but that's not entirely true. We were all in a major slow-motion, caused by the brutal transition from the vacation reality. Overall, the day was not easy (especially that it was office day), but it ended excellently: with a swimming pool. Nice. It's just a shame that the bags to unpack are lying there crying out because there was no one to get to them.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io



