Ostatni poniedziałek września rozpoczął się w KBK od ułożenia stołów na odświeżonej podłodze. Potem były rozmowy po polsku (znów pojawiły się nowe osoby). Dzień zakończyło spotkanie wolontariuszy, podczas którego rozpocząłem dyskusję nt. marketingu KBK, a w zasadzie to całej strategii, którą trzeba stworzyć.
Strategia wydaje się być koniecznością, bo Królestwo wciąż balansuje na granicy rentowności i sytuację ratuje rezerwa stworzona na bazie Funduszu Rozwojowego. Gdyby nie ona to problem byłby bardzo poważny, bo za zaopatrzenie trzeba byłoby płacić z tego, co zbierzemy. W efekcie nie byłoby ani jednego miesiąca na plusie. Inna kwestia, że większość i tak jest na minusie i wrzesień prawdopodobnie też tak zakończymy. I to mimo bardzo dobrej frekwencji przekraczającej poziom 900 odwiedzin.
Pisałem nie tak dawno temu, że nasze optimum, to nie 10K PLN tylko jakieś 20K, co pozwoliłoby zatrudnić dodatkowego pracownika (pracowników) i dodatkowo mieć na pokrycie zaopatrzenia. Wydaje się to obecnie w sferze marzeń, ale trzy lata temu marzeniem było osiąganie wpływów na poziomie 10K PLN. Teraz jest to w zasięgu, choć nie jest to wcale takie proste. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie wpływy są trzy razy większe niż trzy lata temu, to te 20K powinno być osiągalne w krótszej perspektywie czasu. Bez wątpienia jednak trzeba coś zmienić. Przynajmniej w komunikacji... [ciąg dalszy nastąpi]



