scrobble.life
Polish HIVE

Co inni mówią o mojej książce? | What do others say about my book?

Endostella. Nasza pierwsza historia - Tomasz Wartnik_COVER.jpg

I published my book a while back. For pretty much the entire time since then, I’ve been looking for reviewers—they’re essential for promoting a debut author. I got lucky here, as most of the people I encountered were honest—exactly the kind I like. I’d take someone telling it to me straight any day—someone saying, "Hey Heros, you know what? You’re talking nonsense because..." or something to that effect. Unfortunately, a lot of people either hold back their honest opinions (which doesn't surprise me—hardly anyone likes reading criticism, though if that’s the case, maybe they shouldn't be doing this kind of work) or they hem and haw, sugarcoating everything—blech, yuck. <--- a Polish term for the insincere talk of people who do not say what they really think

Designer (3).png

Most people rated Endostella positively or very positively. Sure, there was some criticism, but in my view, it stemmed not from a dislike of the book itself, but from issues with specific elements of it. I’m not trying to downplay their criticism; if it comes across that way, that certainly isn't my intention. The only complaints concern language that is too complex (though people who are into sci-fi or are math/physics whizzes—like our Maciej Ficek—don't mind it; or perhaps the ladies had a partner on hand to help decode certain terms or explain my ideas), the chaotic nature of the story (I don't quite get this one; I think it refers to what I call a "choppy narrative"—like in Aang, where key scenes are shown without any filler), or the pacing being too fast. I fully understand that last point—some people prefer origin stories, whereas I can't stand them. I hate seeing the pearls on Martha Wayne's neck or Uncle Ben's sacrifice for the umpteenth time. That’s why I decided to do whatever it took to avoid an origin story. The result is that the first volume is, to some extent, a patchwork of various ideas that required a lot of tinkering. But it paid off, as most people praise the concepts and the polished storytelling.

Endostella_COVER_OK.jpg

WALKA.jpg

The print version goes on sale in about two weeks.

Here are the links. And if you’d like to read promotional materials where I talk about volumes 1, 2, 8, and the others (there are to be 13 in total, and I have all the key moments mapped out in my head), feel free to check out my Instagram profile.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5251383/endostella-nasza-pierwsza-historia#

https://www.instagram.com/endo.stella/

https://peakd.com/hive-134382/@maciejficek/tomasz-wartnik-endostella-nasza-pierwsza-historia-wrazenia-po-przeczytaniu-ksiazki#@maciejficek/tlo9jt

Endostella. Nasza pierwsza historia - Tomasz Wartnik_COVER.jpg

Jakiś czas temu wydałem swoją książkę. Praktycznie przez ten cały czas szukałem recenzentów i recenzentek, bo są oni niezbędni do wypromowania debiutanta. W tym przypadku miałem szczęście po swojej stronie, bo w większości trafiłem na szczere osoby, czyli takie jak lubię. Po stokroć wolę, gdy ktoś walnie mi prosto z mostu: "Ty Heros wiesz co, pieprzysz głupoty, bo..." lub to samo, ale w innej formie. Wielu ludzi niestety kitra się ze szczerą opinią (co mnie nie dziwi, mało kto lubi czytać krytykę, ale w takim układzie nie powinno się podejmować takiej pracy) albo mówi ą-ę bułkę przez bibułkę, ble, fujka.

Designer (3).png

Większość osób oceniła Endostellę pozytywnie lub bardzo pozytywnie. Zdarzała się krytyka, jasne, ale moim zdaniem wynika nie z niechęci do książki, a do niektórych jej elementów. Nie rozkmiękczam ich krytyki, a jeśli tak to wygląda, nie jest to moim celem. Jedyne zarzuty dotyczą zbyt skomplikowanego języka (na co nie narzekają ludzie, którzy ogarniają gatunek sci-fi lub są solidnymi łbami z matmy / fizy jak nasz Maciej Ficek, ewentualnie panie miały na podorędziu partnera, który im pomógł rozkodować pewne hasła / wyjaśnić moje pomysły), chaosu (tutaj nie do końca rozumiem, wydaje mi się że chodzi o coś, co nazywam "szarpaną narrację" - czyli coś co jest w Aangu, pokazują kluczowe sceny bez nic nie wnoszących zapychaczy. Pomijam tutaj finałowy rozdział, bo po raz pierwszy pisalem tak długi pojedynek, dlatego w większości późniejszych tomów nie będzie grupowych walk, a klasyczne 1vs1) lub zbyt szybkiego tempa. Ten ostatni powód w pełni rozumiem - niektórzy wolą historie typu geneza, a ja ich nie cierpię. Nie lubię oglądać po raz n-ty pereł na szyi Marthy Wayne albo poświęcenia wujka Bena. Dlatego uznałem, że trzeba zrobić wszystko, by uniknąć genezy. Skutek jest taki, że pierwszy tom to w pewnym stopniu sklejka różnych pomysłów, przy których musialem sporo dłubać. No ale opłaciło się, bo większosć chwali mnie za pomysły i dopracowanie historii.

Papierowa wersja trafi do sprzedaży za okolo 2 tygodnie.

Tutaj macie linki. A jeśli chcecie poczytać materiały reklamowe, w których mówię o 1, 2, 8 i innych tomach (łącznie ma być ich 13, mam w głowie wszystkie kluczowe momenty), to zapraszam na profil na Ig.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5251383/endostella-nasza-pierwsza-historia#

https://www.instagram.com/endo.stella/

https://peakd.com/hive-134382/@maciejficek/tomasz-wartnik-endostella-nasza-pierwsza-historia-wrazenia-po-przeczytaniu-ksiazki#@maciejficek/tlo9jt

Endostella_COVER_OK.jpg

WALKA.jpg

Comments · 2

  • Super! Naprawde gratuluje! Wersje papierowa wydajesz sam czy z wydawnictwem? Jak idzie sprzedaz?

  • @herosik(72)· 1d

    Oh, and I almost forgot—I’m glad the endometriosis storyline turned out just as I’d planned. Fortunately, I had some "tough broads" helping me out; they often sent back certain passages about the protagonist’s illness for revision.

    A, byłbym zapomniał, cieszę się że wątek endometriozy wyszedł tak, jak to zaplanowalem. Na szczęście mialem do pomocy "twarde baby", które często odsyłały niektóre fragmenty o chorobie protagonistki do poprawy.

    @maciejficek