Sprytnyś był, Ty, któryś wymyślił jezioro i zanurzenie i wodę tulącą moje ciało w upalny dzień kojącą jak pierwsza miłość i leżenie razem, chłonąc siebie po pierwszym zbliżeniu i drzewa te rośliny zielonobrązowe, czasem białe, które od lat pną się w górę dające cienie, czasem owoce błagając Twej łaski
Tak oto pozwalasz byśmy w wolności upajali się sobą Tobą smakami potraw melodią taneczną drogą prostą
Sprytnyś i mądryś, Dzięki Ci więc za towarzystwo za orzeszki, kawę inkę i kanapki pieczone w jajku za to wszystko
Z objęć tego lata Pozdrawiam, Ja
P.S. Do zobaczenia

