V/H/S to bardzo specyficzna seria filmów grozy, jedni powiedzą, ze oddają klimat i ta nietuzinkowości na wytarte taśmie VHS inni zaś powiedzą, ze to najgorsza seria filmów w dziejach kina. Ja zaś jestem po środku, o ile pierwsza cześć była ciekawa, tła kręcona z raczki, a pomysł na coś takiego wręcz nowatorski i nietuzinkowy tak ostatnia cześć VHS viral okazała się najgorsza szmira jaka widziałem, jednakże dziś po małej przerwie wraca kolejna cześć tym razem V/H/S 94, która porzuca wszystkie poprzednie części na rzecz budowania klimatu i powiem szczerze, ze udało się to całkiem zgrabnie stworzyć.
Powiem wam, ze od zawsze lubiłem filmy typu Znalezione Taśmy i powrót do takiej konwencji zachwycił mnie bardzo, dawno nie widziałem filmu kręconego z raczki oraz z słynnym Znalezionymi Taśmami.
Jak w każdym poprzednim filmie tak i tutaj mamy główny wątek oraz historie poboczne tzw z taśmy, każdy filmik opowiada inna niezwykła historyjkę, a łączy ich zakurzona taśma VHS. Głównym wątkiem i osia historii jest grupa antynarkotykowa, która wraz z lokalna telewizja udała się na miejsce gdzie mieli przeszukać oraz zaaresztować potencjalnych handlarzy, problem w tym ze osoby jakie znajdowały się na miejscu nie żyły a ich oczy zostały wydłubane. Nasza grupa wraz z kamerzysta przeszukują każdy element dawnej telewizji znajdując różne pokoje gdzie akurat jest emitowany dograł na kasecie.
Pierwsza z historii z taśmy jest interesująca na myśl przywodzi Blair Witch połączona z makabreska. Młoda pani reporter musi zrobić ciekawy reportaż na temat dziwnego stwora z kanału wraz z kamerzysta udają się do wnętrza by odkryć żyjące miasteczko oraz Boga. Filmik jest ciekawie nakręcony czuć klimat taśmy, ma wiele zgrzytów, a ubiór oraz zachowywanie postaci sugeruje lata 90 tutaj duży plus, finał opowieści to taka mała makabreska żywcem wyjęta z odcinka Pory Mroku czy innych filmów tego typu, ale dzięki temu czuć taks lekka nostalgie do tego kina.
Druga opowieść jest o domu pogrzebowym, który ma za zadanie zrobić materiał z czuwania i uroczystości pogrzebowej. Przygotowania idą pełna para jednak, burza powoduje, ze nikt się nie zjawia, a jedyna osoba jest młoda dziewczyna, która dogląda uroczystości oraz nagrywa wszystko, pech chciał, ze gaśnie światło i zaczyna się koszmar ( dla wszystkich powiem ze tutaj nie ma wampirów) Zgrabnie nakręcona lekko śmieszna historia, gdzie wraz z bohaterka czekamy co się wydarzy w ta dziwna noc. Widać tutaj zabawę konwencja, ale i ciekawe spojrzenie na prequel do znanego serialu ( gdyby takie coś nakręcili w pierwszym odcinku w znanym serialu na pewno byłby jeszcze ciekawszy) Mimo ze przez cały filmik mamy tylko jedna osobę i trumnę to uwierzcie mi, ze dzieje się i przez te dwadzieścia minut akcja nabiera tempa i to konkretnie.
Kolejnym filmikiem jest tutaj indonezyjskie kino które oddaje hołd dla szalonych filmów lat 80/90 z Azji w tym do uwielbienia elektrycznością. Starszy szalony naukowiec ( aktor wyglada jak gość grający w Oldboy) porywa dwie osoby i postanawia przeprowadzić nietuzinkowy eksperyment, gdzie połączy ludzi i maszyny. Po sukcesie jakim jest stworzenie swojego opus magnum pojawia się grupa policji i zacznie się rzeź. Intrygujące spojrzenie na szaleństwo oraz pojęcie człowieczeństwa. Film mimo, ze jest typowym ogródkiem, to ma glebie i jest o najlepsza opowieść z całego filmu dostajemy tutaj moment kiedy młoda kobieta budzi się w obcym mieście i wszyscy chcą ja zabić nie potrafi zrozumieć czemu poki nie spojrzy w lustro. Film jest zgrabnie nakręcony z ta dziwna azjatycka nuta szaleństwa. Film tez jest po części ukłonem dla Resident Evil 7 i pewnej sceny. Cała ta opowieść można by porównać do pinokia, albo Frankeinsteina z ta różnica, ze postacie tutaj są bardziej zagubione i chcą żyć normalnie mimo ze naukowiec im to zabrał. Film to tez mocne i dosadne spojrzenie na odcięcie od społeczeństwa przez swoją wadę wyglądu. Polecam, nawet jeśli nie lubicie szaleństwa to tutaj spodoba się ta narracja a sceny kiedy widzimy z perspektywy dziewczyny są bardzo smutne i czujemy się równie zagubieni jak ona.
Po niezwykle ciekawej historii dostajemy to na co Amerykanie zawsze czekają ( i Polacy)czyli samozwańczy obrońcy kraju. Tutaj dostajemy grupkę zapaleńców, którzy planują atak terrorystyczny by usunąć czarnych z białej ziemi Ameryki. Film początkowo jest dziwny od zaczyna się od strzału w głowę, śle później dostajemy przesłanki czemu tak się dzieje zaś finał to już całkowita jazda bez trzymanki. Obrońcy kraju zachowują się tutaj jakby mieli w imię Boga uratować całe USA, jednak coś idzie nie po ich myśli i ginął jest zaskakujący, niespodziewany wręcz lekko zahaczający o filmy Carpentera.
Ostatni czyli główny wątek tutaj wiadomo nie zdradzę wiele, ale jest najbardziej klimatyczny, czuć tutaj powiew grozy, bezsilności oraz czegoś co unosi się wokół bohaterow.
Jako całość V/h/S jest nierówny każda historia ma jakiś poziom, jedna wciągnie mocno inna lekko odrzuci, ale warto obejrzeć mi jako całość się podobało i poczułem się jakbym oglądał przeklęta taśmę na VHS.
To film który nie grzeszy inteligencja, ale taki jest zamysł nie mamy tutaj kina pełnego patosu, ale ma liczyć się klimat i wciągająca fabuła. V/H/S to taki mały hołd dla taśm video, które były często tworzone szybko i często bez większego budżetu.
Osobiście uważam, ze to jeden z lepszych horrorów jeśli chodzi o taks konwencje czyli ukazanie całości w stylu VHS i z kręcenie z raczki. Dużo lepszy niż poprzednik gdzie oceniłem Viral na 1 przez zabicie klimatu i odstąpienie od kręcenia z raczki tutaj powrócono do korzeni wiec ocena jest dużo wyższa, nie jest to arcydzieło, ale momentami pot na twarzy wam się pojawi bo miejsca kręcenia jak i poszczególne sceny potrafią wzbudzić lek w widzu.
Polecam 7/10 to kawał dobrze zrealizowanego materiału, gdzie oglądając zastanawiamy się czym zaskoczą nad reżyserzy i co będzie osia główna.
Tutaj finał jest zaskakujący i ciekawie bawi się widzem