Chorowanie przez weekend ma tę zaletę, że można sobie z życia ukraść półtorej godzinki na obejrzenie kolejnego filmu. Tak jak pisałam przy części drugiej, tu znowu powrócił reżyser znany z części pierwszej, i widać to od pierwszych scen. Ogólnie, to bardzo dobrze mi się ten film oglądało w warstwie artystycznej, ujęć, scenografii, gry aktorskiej. Nieco gorzej z fabułą. Jeśli kogoś bawi humor związany z ranieniem naj…More
Comments
No comments yet — be the first.