Ja Jak Trzcina na wietrze Ile wytrwam jeszcze
Czekam na ogień Który wypali mój nastrój ponury Ten który odczuję w płucach, w łodygi wnętrzu Ogień, który po owocach poznamy W którego przejrzę się powietrzu
Czekam więc I wołam - dość Prosząc o Mądrość
Pytanie odwieczne Co dobre Chcę poznać koniecznie
By róść drogą prostą Wspinając się ostro
Trzcina w obliczu burzy czeka cierpliwie na grom z jasnego Nieba


