Źródło: Pixabay
Dobry wieczór.
Nic się w sumie u mnie nie dzieje. Dużo śpię i to bardzo dobrze, bo odsypiam deficyt z ostatnich tygodni. Mam dzisiaj urlop, ale i tak trochę popracowałam z domu - była taka potrzeba.
W życiu osobistym nie czuję się dobrze, ale nie chcę tego rozwijać. Ktoś mnie szturcha i rani i wiem, że robi to nieświadomie i wina leży po mojej stronie, bo nie chce mi się na ten temat gadać po raz setny. To i tak nic nie daje. Jest jak jest i tyle.
Dzisiaj stuknął mi tydzień trzeźwości i jestem z siebie dumna, bo to był naprawdę bardzo ciężki tydzień i miałam milion okazji, żeby się złamać, ale nie skorzystałam z żadnej. Po prostu przetrwałam. Poradziłam sobie jak umiałam. I być może można było to zrobić lepiej, ale i tak przybijam sobie piątkę za trzeźwość.
Jestem cała rozdygotana emocjonalnie dlatego biorę leki i idę spać. Tak będzie najbezpieczniej.
Do jutra.



