scrobble.life
KBK

Poza Matrixem po raz drugi

W tamtym tygodniu odbyło się pierwsze spotkanie z cyklu "Spotkania poza Matrixem". Ich formuła w zasadzie ogranicza się do przyjścia do KBK i spędzenia czasu, ale dyskusje Pracowni Zmian wykazały, że ludzie potrzebują eventu. W tamtym tygodniu frekwencja była średnia, ale nie zaskoczyło mnie to, bo równolegle było zaćmienie Słońca. Prawdziwym testem miało być więc wczorajsze spotkanie.

No i cóż, w pełni potwierdziło się moje przeczucie. Tym razem ludzi było sporo. Przyszło nawet kilka zupełnie nowych osób. Było układanie puzzli, budowanie z klocków, granie w grę na literę P i po prostu rozmawianie na różne tematy. Ot, bardzo udany wieczór.

A tymczasem kilka wniosków:

  • Jednym z ważniejszych wyzwań, z którym musimy się zmierzyć jest dotarcie do kobiet. Wczoraj było ich wyraźnie mniej. Nie sądzę, żeby była to kwestia preferencji, bo teoretycznie zainteresowanie takimi wydarzeniami powinno być podobne bez względu na płeć. Problem jest chyba tylko z kanałami przepływu informacji.
  • Uważam, że całkowicie spontaniczne spotkania są najlepsze, ale... niestety muszę się pogodzić z tym, że dopóki baza bywalców w 50% nie składa się z ludzi z sąsiedztwa to ogłaszanie tego typu nie-wydarzeń jest bezwzględną koniecznością. W mieście takim jak Kraków ludzie spontanicznie mogą się spotkać tylko w sąsiedztwie. Dla większości jednak wymaga to planowania.

Comments

No comments yet — be the first.