Wczoraj doszło do kolejnej wymiany ognia między USA a Iranem. Zaczęło się od komunikatu Korpusu Strażników Rewolucji w którym stwierdzono, że amerykański tankowiec został uszkodzony przez minę morską w czasie próby przepłynięcia przez Cieśninę Ormuz.
Stany Zjednoczone ogłosiły teraz nową taktykę: "statek za statek". We wczorajszym ataku siły USA wzięły na cel nie tylko obiekty wojskowe, ale też - według oficjalnych komunikatów - tankowce należące do jednego z irańskich, państwowych przedsiębiorstw naftowych.
Według lokalnych władz, w nadmorskim mieście Kuhestak amerykańskie pociski uderzyły w miejsce, w którym akurat odbywało się wesele. Zginęło pięć osób, w tym jedno dziecko.
Donald Trump napisał na Truth Social, że nie jest już zainteresowany dyplomacją:
"Nie próbuję zmusić Iranu do powrotu do stołu negocjacyjnego, jak donosi Fake News ABC. Nie obchodzi mnie czy podpiszą jakieś bezwartościowe, dla nich, porozumienie. O wiele bardziej podoba mi się nasza obecna pozycja, z prawie całkowitą kontrolą nad Cieśniną Ormuz, i z ich gospodarką na skraju załamania. Oni po prostu odkładają nieuniknione. Kiedy Irańczycy powstaną i zaczną walczyć?".




