scrobble.life
← All reviews
Movie

"Encanto" mini-review / mini recenzja

Review by @herosik · 1636d · of Encanto

encanto-garden-i120006.jpg

About two years ago, I was complaining about Disney animated films, and here I am - which I liked. As if out of spite, as if Mickey Mouse's studio wanted to play a trick on me. I wrote about this fairy tale in the news, but to be honest, I did not wait for the premiere. I didn't see any trailer, didn't read much about the plot, didn't read any reviews, so the movie was like a blank piece of paper to me. So I had no expectations of him, I just turned it on to have a nice 1.5 hours of Sunday with my girlfriend. It was not a great screening that I remember like "Soul" or recently reviewed "Coco", but I had as much fun as on "Raya and the Last Dragon". So in short - nice animation, nice CGI, expressive but uncomplicated characters, simple but understandable moral, an equally simple and well-written story, surprisingly nice songs, and humor. I do not know if they faithfully portrayed Colombian culture (in the case of "Coco" and "Ray ..." it was easier, because I read about the things shown in the former a long time ago, and in the case of the latter ... half of my anime life, so I saw something, heard it or read it whether I wanted it or not), so I assume it was more or less on a similar level.

E1.jpg

The plot tells about a family that was forced to flee from their family home. We do not find out why, if I had to bet, I would say that the culprits are the military junta or ordinary bandits who expelled them or threatened with death. A family of 4 goes to a magical place. Unfortunately, the father could not be happy with his three children and his wife, because he died just before that. The candle got magical powers, built them a house or built it with other people (forgive me, I forgot, but this is the very beginning of the movie), which has magical powers. Something like Nivellen's mansion from S2E1 "Witcher", but on a much larger scale - it can communicate with its inhabitants, helps them and other people in various daily activities - climbing stairs, descending from them, setting the table, getting ready to leave, etc. Such a "Smart House" powered by magic. The family developed, new people appeared, began to gain magical powers thanks to the ritual, which they decided to use for the good of the local community. Skills like - super strength, eternal youth, the ability to make contact with animals, foreseeing the future, etc. Except for one girl - Mirabel was the only one who did not get magical powers.

E2.jpg

Such a repetitive pattern that we can often find in American or Japanese comics - just because you don't have super powers doesn't mean you can't do anything, or because you don't have super powers doesn't make you worthless etc. As in the case of the other morals, they are presented so simply that children have no problem understanding them, but they are also expressive enough to be remembered by the viewer. Also of the adult, because you can find here things that we sometimes forget in everyday life. This is not the level of the movies I mentioned at the beginning, but it is good enough that you will find something for yourself. It is similar with characters that are simple yet expressive creations. The creators cleverly combined the archetypes of human behavior with magic, which allows you to easily show different things. People's problems are how they are perceived in society, their advantages, disadvantages, possible toxic behavior they may exhibit. It is true that they are as universal as possible, but on the other hand, probably every person has or has had contact with the above-mentioned matters. I liked heroes and heroines a bit more than in "Raya and the Last Dragon". It seems to me that they were better invented and presented. However, this may be because the climate in "Encanto" is so family-friendly, carefree and idyllic, which may make it more likeable. Certainly, nothing bad caught my eye during the screening.

E3.jpg

But I certainly appreciated the audio-visual setting. It's not a coincidence that I mentioned songs - as I have said many times, I usually hate them in Disney cartoons. Most of them annoy me since I was a child, but some of them make me a lot of fun. Those sung by the heroes, and in particular the heroines, belong to the latter group. I listened to them with great pleasure during the screening or writing this text. This is not only due to joyful and pleasant songs, but also to the colorful and warm graphics. CGI is very nice, there is a lot to see - nice character designs, animals and nature. As usual, I do not assess its quality, because I do not know anything about it.

All in all, another good fairy tale that you can watch with your children. You shouldn't get bored and young people will probably have a lot of fun. I rate it 7/10.

E4.jpg

Jakieś dwa lata temu, narzekałem na filmy animowane Disneya, a tu proszę - który mi się spodobał. Jak na złość, jakby studio Myszki Miki chciało mi zrobić psikusa. Pisałem o tej bajce w newsach, ale szczerze mówiąc, to nie czekałem na premierę. Nie widziałem żadnego trailera, nie czytałem zbyt wiele o fabule, nie czytałem żadnej recenzji, więc film był dla mnie jak biała kartka papieru. Czyli miałem wobec niego zero oczekiwań, po prostu włączyłem go, by miło spędzić 1.5 godziny z niedzieli ze swoją dziewczyną. Nie był to co prawda świetny seans, który zapadł mi w pamięci jak "Soul" lub niedawno przeze mnie recenzowane "Coco", ale bawiłem się równie przyjemnie, co na "Raya and the Last Dragon". Czyli w skrócie - ładna animacja, ładne CGI, wyraziste, lecz nieskomplikowane postacie, prosty, ale zrozumiały morał, równie prosta i dobrze napisana fabuła, zaskakująco miłe piosenki, no i humor. Nie wiem czy wiernie przedstawili Kolumbijską kulturę (w przypadku "Coco" i "Raya..." było to prostsze, bo o sprawach, które pokazuje to pierwsze, czytałem już dawno temu, a w przypadku drugiego... No cóż, interesuję się ponad połowę mojego życia anime, więc chcąc nie chcąc, coś tam widziałem, słyszałem lub czytałem), zatem zakładam że było to na mniej więcej podobnym poziomie.

E5.jpg

Fabuła opowiada o rodzinie, która była zmuszona do ucieczki ze swojego rodzinnego domu. Nie dowiadujemy się z jakiego powodu, gdybym miał obstawiać, to powiedziałbym że winowajcami są junta wojskowa lub zwykli bandyci, którzy ich wygnali lub grozili śmiercią. 4-osobowa rodzina trafia do magicznego miejsca. Ojciec niestety nie mógł się cieszyć z trójką dzieci i żoną, bo zginął tuż przed tym. Świeczka dostała magicznych mocy, zbudowała im dom lub zbudowali go wraz z innymi ludźmi (wybaczcie, zapomniałem, niemniej jest to sam początek filmu), który ma magiczne moce. Coś jak dwór Nivellena z S2E1 "Witcher", ale na znacznie większą skalę - może się komunikować ze swoimi mieszkańcami, pomaga im i pozostałym ludziom w różnych codziennych czynnościach - wchodzenie na schody, schodzenie z nich, przy nakrywaniu stołu, szykowaniu się do wyjścia etc. Taki "Smart House" zasilany magią. Rodzina się rozwinęła, pojawili się nowi ludzie, zaczęli zyskiwać magiczne moce dzięki rytuałowi, które postanowili wykorzystywać dla dobra lokalnej społeczności. Umiejętności typu - super siła, wieczna młodość, możliwość nawiązania kontaktu ze zwierzętami, przewidywanie przyszłości etc. Poza jedną dziewczyną - Mirabel jako jedyna nie dostała magicznej mocy.

E6.jpg

Taki powtarzalny schemat, który możemy często znaleźć w komiksie amerykańskim lub japońskim - to że nie masz super mocy, nie oznacza że nic nie umiesz lub to, że nie posiadasz super mocy, nie sprawia że jesteś bezwartościowy etc. Podobnie jak w przypadku pozostałych morałów, są one przedstawione na tyle prosto, by dzieci nie miały problemu z ich zrozumieniem, ale są też na tyle wyraziste, by zapisały się w pamięci widza. Również tego dorosłego, bo można tu odnaleźć rzeczy, o których zdarza się nam zapomnieć w codziennym życiu. Nie jest to poziom filmów, które wspomniałem na początku, ale jest na tyle dobrze, że człowiek znajdzie coś dla siebie. Podobnie jest z postaciami, które są prostymi, ale wyrazistymi kreacjami. Twórcy sprytnie połączyli archetypy zachowań ludzi z magią, przez co można pokazać łatwo różne rzeczy. Problemy ludzi, to jak się ich postrzega w społeczeństwie, wady, zalety, możliwe toksyczne zachowania, które mogą przejawiać. Fakt, są one maksymalnie uniwersalne, ale z drugiej strony, chyba każdy człowiek ma lub miał styczność z wyżej wymienionymi sprawami. Bohaterów i bohaterki polubiłem nieco bardziej niż w "Raya and the Last Dragon". Wydaje mi się, że lepiej ich wymyślono i przedstawiono. Aczkolwiek może to wynikać z tego, że klimat w "Encanto" jest taki rodzinny, beztroski i sielski, przez co może wzbudzić więcej sympatii. Na pewno w trakcie seansu nic złego mi się nie rzuciło w oczy.

E7.jpg

Za to na pewno doceniłem oprawę audio-wizualną. Nieprzypadkowo wspomniałem o piosenkach - jak niejednokrotnie mówiłem, zazwyczaj nie cierpię ich w bajkach Disneya. Większość z nich denerwuje mnie od dziecka, ale niektóre sprawiają mi dużo radości. Te śpiewane przez bohaterów, a w szczególności bohaterki, należą do tej drugiej grupy. Z dużą przyjemnością słuchałem ich podczas seansu, czy pisania tego tekstu. Nie jest to zasługa wyłącznie radosnych i przyjemnych dla ucha piosenek, ale również kolorowej i ciepłej oprawy graficznej. CGI jest bardzo ładne, jest na co popatrzeć - ładne projekty postaci, zwierzęta i naturę. Jak zwykle nie podejmuję się oceny jej jakości, bo nie znam się na tym.

Reasumując, kolejna dobra bajka, którą można obejrzeć z dziećmi. Nie powinniście się nudzić, a młodzi ludzie zapewne będą mieli dużo radości. Oceniam to na 7/10.

Comments

No comments yet — be the first.