Stało się, po latach po raz kolejny obejrzałem film Mela Brooksa (i Gene Wildera) z 1974 pt. Młody Frankenstein. Sobotnie warunki były jednak tak dalekie do idealnych, że praktycznie powinienem zrobić to raz jeszcze w ramach rzetelności - mimo wszystko podzielę się luźnymi wrażeniami, technicznie będzie to bardziej impresja niż dłuższy tekst. (nie idealne bo oglądanie filmu w pięciorgu na laptopie, ustawionym cokolw…More
Comments
No comments yet — be the first.