
W sobotę zorganizowaliśmy spontaniczny wyjazd do Huy. Od razu uprzedzę: prawidłowa wymowa nazwy tego belgijskiego miasteczka to po prostu „łi”, więc brzmi zupełnie inaczej niż pewne swojskie, wulgarne polskie słowo. Zawsze jednak mogę zażartować, że posłuchałem „dobrych rad” i po prostu pojechałem w ch...
[ENG] On Saturday, we took a spontaneous day trip to Huy. First off, a quick pronunciation note: the name of this Belgian town is pronounced "wee"—distinctly different from a certain crude Polish profanity it happens to resemble in writing! Still, I can always joke that I took some unsolicited advice and "went straight to hell."




Miasto Huy leży malowniczo w zakolu rzeki Mozy. Nad panoramą dominuje potężna cytadela, wzniesiona w XIX wieku przez Holendrów na miejscu dawnego XIII-wiecznego zamku, który w czasie wojen służył za schronienie i był wielokrotnie fortyfikowany. W drugiej połowie XVII wieku, w wyniku konfliktów prowadzonych przez Ludwika XIV, miasto było nieustannie oblegane, plądrowane, a jego mieszkańcy wycinani w pień. Doprowadziło to do takiej desperacji, że w 1715 roku zdesperowani mieszczanie sami rozebrali własną twierdzę, byle tylko nie prowokować kolejnych najazdów. Dopiero sto lat później Holendrzy zbudowali cytadelę w jej obecnym kształcie.
[ENG] The town of Huy is scenically tucked into a bend of the Meuse River. Towering above it is a massive citadel, constructed in the 19th century by the Dutch on the footprint of an earlier 13th-century castle that had served as a wartime refuge and stronghold. In the latter half of the 17th century, caught in the crosshairs of Louis XIV's expansionist wars, the town was repeatedly besieged, ransacked, and its population decimated. This drove the townsfolk to such utter despair that in 1715, they dismantled their own castle just to stop attracting sieges. It wasn't until a century later that the Dutch built the fortress standing today.



Na wzgórze cytadeli można dostać się dwojako: pieszo lub kolejką linową, której dolna stacja znajduje się po drugiej stronie rzeki. Kiedy zaproponowałem żonie wizytę na górze, ucięła temat krótko: „nie nastawiałam się na wspinaczkę, a takimi niepewnymi kolejkami to ja nie jeżdżę”. Odpuściłem więc cytadelę. Żona nie miała jednak pojęcia, że ostre podejście pod górę i tak jej nie ominie – najpierw jednak przezornie nakarmiłem ją w jednym z lokali na urokliwej starówce.
[ENG] You can reach the citadel in two ways: on foot or via the cable car whose lower station sits across the river. When I floated the idea of visiting the fort, my wife shut it down immediately: "I didn't sign up for climbing steep hills, and I definitely don't trust dangling cable cars." So, I let the citadel slide. Little did she know that a steep uphill trek was still in her cards—though I wisely made sure to feed her first at a cozy spot in the old town.




W drodze na rynek wstąpiliśmy do Collégiale Notre-Dame de Huy, gdzie trafiliśmy na ciekawą wystawę rzeźby. Od strony miasta do wnętrza świątyni prowadzi brama z XIV-wieczną płaskorzeźbą zatytułowaną „Betlejem” (Portail du Bethléem). Dzieło to cudem przetrwało wyburzenia pod budowę sąsiedniej kamienicy, pożar trawiący skarbiec oraz rewolucję francuską – tę ostatnią dzięki sprytowi mieszkańców, którzy przed przyjściem rewolucjonistów pokryli arkady grubą warstwą tynku.
[ENG] On our way to the center, we popped into the Collégiale Notre-Dame de Huy, where an intriguing sculpture exhibition was on display. Leading into the collegiate church from town is a gateway boasting a 14th-century bas-relief called "Bethlehem" (Portail du Bethléem). This masterpiece miraculously survived neighboring demolitions, a fire that gutted the treasury, and the French Revolution—the latter thanks to clever locals who plastered over the carvings to shield them from destructive iconoclasts.




Miłośnicy kolarstwa kojarzą to miasto przede wszystkim z legendarnego podjazdu Mur de Huy, będącego morderczym finałem corocznego klasyka La Flèche Wallonne (Walońska Strzała). Choć byłem bez roweru, nie mogłem odmówić sobie „przyjemności” pieszego przejścia tego blisko kilometrowego odcinka o średnim nachyleniu ponad 10% i rampach sięgających 19%. Ulica Chemin des Chapelles jest wyłączona z ruchu kołowego (z wyjątkiem dojazdu dla mieszkańców), więc wędruje się tam bezpiecznie mimo braku chodników. Po drodze mijało nas kilku kolarzy, a wielu innych widzieliśmy w samym centrum – to miejsce działa na amatorów kręcenia pod górę jak magnes.
[ENG] Cycling enthusiasts know Huy primarily for the legendary "Mur de Huy" climb, the brutal finish of the annual WorldTour classic La Flèche Wallonne (The Walloon Arrow). Even without my bike, I couldn't pass up the "pleasure" of hiking up this grueling, nearly one-kilometer stretch with an average gradient exceeding 10% and punishing pitches reaching 19%. The Chemin des Chapelles is closed to through traffic (local residents excepted), making it safe to walk despite having no sidewalks. A handful of cyclists ground past us on the way up, and we spotted many more around town—it’s an undisputed Mecca for climbers.




Ku mojemu zaskoczeniu żona wcale nie narzekała na tę niespodziewaną wspinaczkę – co więcej, była wręcz zachwycona! Bardzo chciałbym powtórzyć wypad do Huy, tym razem z szosówką. Może uda mi się namówić kolegę na wspólne zmierzenie się z tym podjazdem jeszcze we wrześniu.
[ENG] Much to my surprise, my wife didn't complain a bit about the surprise ascent; in fact, she genuinely enjoyed it! I’d love to return to Huy with my road bike, hopefully talking a buddy into joining me for a crack at the Mur sometime in September.






This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io












