
W kwietniu pojawiło się widmo zwrotu pieca do wypału ceramiki, który mamy w KBK od 2024 roku. Trochę mnie to zasmuciło, ale nie jakoś bardzo, bo 1) piec od samego początku był wypożyczony a nie darowany, 2) okres wypożyczenia potwierdził to co chcieliśmy sprawdzić, czyli że kupno ma sens, 3) środki na zakup były w Funduszu Rozwojowym. Złożyłem więc wniosek. Wniosek przeszedł i 13 kwietnia kupiłem piec. I dobrze zrobiłem, bo piec miał przyjść w ciągu następnych trzech tygodni... a przyszedł dopiero wczoraj. Po ponad 4 miesiącach! Nie wiem z jakiego powodu, ale producent ma jakieś straszne opóźnienia i zrobiła się długa kolejka po te piece. Nie miało to dla nas większego znaczenia, bo stary piec wciąż jest w KBK, ale spokojnie mogę wyobrazić sobie stres związany z sytuacją, gdyby piec był kupiony z jakiegoś grantu...

Ogólnie 26 sierpnia był w KBK dniem wielu przypadkowych wizyt. Najbardziej zaskoczyła mnie angielska rodzina, która trafiła na Krowoderskiej na ceramiczny "klucz" przyklejony do cegły. Przechodząc Biskupią zobaczyli go w oknach Królestwa i skojarzyli symbole. Weszli, kupili pamiątki i obiecali wrócić.
Tymczasem sierpień powoli dobiega końca. Na ten moment mamy 715 wizyt. Weekend dopiero przed nami, więc przebicie poziomu 800 jest całkiem realne. Nieco większym wyzwaniem wydaje się osiągnięcie 10K zł darowizn. Wciąż brakuje 1300 zł, ale w 5 dni wszystko się może zdarzyć.



