
Na kamping Polana Sosny dotarliśmy przed godziną 17. Początkowo plan zakładał inną lokalizację, ale okazało się, że niestety brak miejsc. Po szybkim zameldowaniu, znaleźliśmy miejsce na polu namiotowym i od razu zabraliśmy się do rozkładania namiotu.
We arrived at the Polana Sosny campsite before 5 p.m. Initially, the plan assumed a different location, but it turned out that unfortunately there were no places. After a quick check-in, we found a place on the campsite and immediately started to set up the tent.





Rozłożenie namiotu poszło nam bardzo płynnie. Obawiałem się trochę tego, bo poprzednio zajęło to dużo czasu i przysporzyło sporo nerwów, ale może dlatego, że wtedy robiło się już ciemno i czas nas gonił. Tym razem mogliśmy to robić na spokojnie, bez żadnej presji.
Kiedy namiot już stał i znajdowały się w nim już wszystkie rzeczy, które zabraliśmy z domu, my byliśmy już bardzo głodni, więc przyszedł czas kolacji. Nie ma to jak przygotować posiłek w otoczeniu gór i przy szumie rzeki.
The setting up of the tent went very smoothly. I was a little afraid of it, because before it took a lot of time and caused a lot of nerves, but maybe because it was getting dark and time was chasing us. This time we could do it calmly, without any pressure.
When the tent was standing and we had put in it all the things we had taken from the house, we were already very hungry, so it was time for dinner. There is nothing better than a meal prepared surrounded by mountains and by the sound of the river.




Po kolacji czekały nas dwie obserwacje - zachód słońca i wschód księżyca, który był dzień po pełni. W tym celu udaliśmy się na zaporę przy Jeziorze Sromowieckim. Między tymi dwoma zjawiskami udało nam się „obskoczyć” sanitariaty i pozmywać po kolacji. Co prawda dzień był wczoraj upalny, ale lodowata woda, którą zastaliśmy pod prysznicami była lekkim przegięciem.
After dinner, we had two observations - sunset and moonrise, which was the day after the full moon. For this purpose, we went to the dam at Lake Sromowiecki. Between these two phenomena, we managed to "jump around" the sanitary facilities and wash up after dinner. Admittedly, the day was hot yesterday, but the icy water we found in the showers was a slight bend.



Później już po prostu chillowalismy przy herbacie przed namiotem, aż przyszła pora, żeby ułożyć się w jego sypialnie i zawinąć w śpiwór.
Later, we just chilled over tea at the tent, until it was time to get into his bedrooms and wrap himself in a sleeping bag.



This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io







Support our efforts below by voting for:


