
Wczorajszy dość spóźniony raport. Dużo się dzieje, ciągle coś robimy i nie ma kiedy siąść spokojnie do pisania. Zwłaszcza, że na telefonie to katorga. Mimo to udało mi się coś wyklikać, póki część wydarzeń i szczegółów, które chciałbym zachować, wyparują z pamięci.
Pierwsza noc kempingu dość chłodna pomimo, że dzień był upalny. Żona wręcz zmarzła i rano zastałem ją szczelnie zamkniętą w kokonie ze śpiwora. Liczyłem, że będzie nieco cieplej, ale tutaj za pewne wpływ miał bliskość rzeki i jeziora.
Yesterday's rather late report. There's a lot going on, we're constantly doing something and there's no time to sit down quietly to write. Especially since it's torture on the phone. Nevertheless, I managed to click something until some of the events and details that I would like to keep evaporate from my memory.
The first night of the campsite was quite cool despite the fact that the day was hot. My wife even got cold and in the morning I found her tightly locked in a sleeping bag cocoon. I was hoping it would be a little warmer, but here the proximity of the river and the lake had a certain influence.


Jeszcze rano byliśmy przekonani, że pojedziemy rowerami wzdłuż jeziora, po jednej z najciekawszych ścieżek rowerowych - tak myślę - w całej Polsce, czyli Velo Czorsztyn. Oboje jednak stwierdziliśmy zgodnie, że przełożymy to na sobotę. Czuliśmy się jacyś zmęczeni i zdecydowaliśmy się na bardziej odpoczynkowy dzień.
In the morning we were convinced that we would ride on bikes along the lake, on one of the most interesting cycling paths - I think so - in the whole of Poland, i.e. Velo Czorsztyn. However, we both agreed that we would postpone it to Saturday. We felt a bit tired and decided to have a more restful day.



Zajęliśmy się śniadaniem przyrządzanym na turystycznej kuchence, która służy nam od ubiegłorocznego sezonu kempingowego. Uwielbiamy taką formę przyrządzania posiłków, na świeżym powietrzu, w otoczeniu natury. Jajecznica na boczku, która stanowiła główny punkt śniadania smakowała nam bardziej niż kiedykolwiek! Nie wiele jednak zabrakło, a doszło by do katastrofy. Nasza patelnia ma uchwyt, który wymaga blokowania, a czego zapomniałem zrobić. Uchwyt się złożył, a ja w ostatnim momencie zdołałem bezpiecznie odłożyć patelnię na kuchenkę. Chyba bym się popłakał jak dziecko, gdyby jajecznica skończyła na trawie.
We took care of the breakfast prepared on the tourist stove, which has served us since last year's camping season. We love this form of preparing meals, in the fresh air, surrounded by nature. Scrambled eggs on bacon, which were the main point of breakfast, tasted more than ever! However, not much was missing, and a disaster would have occurred. Our pan has a handle that needs to be locked, which I forgot to do. The handle folded, and at the last moment I managed to safely put the pan on the stove. I think I would cry like a child if the scrambled eggs ended up on the grass.





Kiedy odpoczywaliśmy po śniadaniu, żona stwierdziła, że nie ma zamiaru spędzać całego dnia siedząc na kempingu. Zaproponowała plażing. Jedyna plaża w okolicy mieściła się przy jeziorze Czorsztyńskim w Niedzicy. Spakowaliśmy się więc i ruszyliśmy w drogę pieszo. Najpierw wzdłuż lini brzegowej jeziora Sromowieckiego. Następnie po ścieżce biegnącej po schodach, wspięliśmy się pod zaporę na jeziorze Czorsztyńskim. Mimo, że było już upalnie, to nie odczuwaliśmy tego jakoś szczególnie.
When we rested after breakfast, the wife stated that she had no intention of spending the whole day sitting camping. She suggested beaching. The only beach in the area was located on Czorsztyn Lake in Niedzica. So we packed up and set off on foot. First along the shoreline of Sromowce Lake. Then, along the path running up the stairs, we climbed to the dam on Czorsztyn Lake. Even though it was already hot, we didn't feel it in particular.







Dotarliśmy na plażę po około godzinnym marszu. Przy okazji podeszliśmy pod zamek w Niedzicy. Nie wchodziliśmy jednak do środka. Byliśmy tam już kilka lat temu. Rozejrzeliśmy się jedynie wokół i zerknęliśmy też w stronę zamku Czorsztyn. W tle ktoś mówił, że jezioro było niegdyś granicą pomiędzy Polską, a Węgrami. Prawdziwiej jednak powiedzieć, że to rzeka Dunajec, na której później powstało jezioro, była tą granicą. Zamek Czorsztyn i Zamek Niedzica wzniesiono na przeciwległych brzegach tej rzeki. Ten pierwszy należał do Polski, a drugi do Węgier. Teraz oczywiście obydwa leżą w granicach Polski.
We reached the beach after about an hour's march. By the way, we approached the castle in Niedzica. However, we did not go inside. We were there a few years ago. We only looked around and also glanced towards Czorsztyn Castle. In the background, someone said that the lake was once the border between Poland and Hungary. However, it is more true to say that it was the Dunajec River, on which the lake was later formed, that was this border. Czorsztyn Castle and Niedzica Castle were built on opposite banks of this river. The former belonged to Poland and the latter to Hungary. Now, of course, both are within the borders of Poland.



Najpierw rozłożyliśmy się z kocem nieco ponad plażą. Dopiero później zdecydowaliśmy się przenieść bliżej jeziora, chcąc też zamoczyć się na chwilę w jego wodach. Wody te były jeszcze dość chłodne. Ciężko było się nagle zanurzyć. Musieliśmy to robić częściowo. W sumie spędziliśmy w wodzie kilkanaście minut, po czym wróciliśmy na koc, gdzie wylegiwaliśmy się jeszcze około godziny. Następnie już bez przystanków wróciliśmy na kemping.
First, we spread out with the blanket just above the beach. Only later did we decide to move closer to the lake, wanting to get wet for a while in its waters. These waters were still quite cool. It was hard to dive suddenly. We had to do it partially. In total, we spent several minutes in the water, then returned to the blanket, where we lounged for about an hour. Then we returned to the campsite without stops.


Po powrocie na kemping uderzył nas nagły przypływ namiotów i samochodów na polu namiotowym. Jeszcze rano było względnie pusto, a po tych niespełna czterech godzinach, kiedy nas nie było, ilość gości kompleksu znacząco wzrosła i wciąż przybywała aż do nocy.
Na obiad ponownie przygotowaliśmy własny posiłek na kuchence. Padło na makaron z tuńczykiem i fasolą w towarzystwie serka śmietankowego. Najedliśmy się do syta i bardzo smacznie. Resztę dnia spędziliśmy na fotelach przed namiotem, ciesząc się soba i odpoczywając. Bardzo przyjemny dzień, czego niestety nie powiem o nocy…
Tutaj już wychodzi niestety fakt, że na kempingach komfort nocowania zależy przede wszystkim od tego, na jakie towarzystwo się tam trafi. Mieliśmy ten niefart, że dosłownie po sąsiedzku rozłożyły się trzy hałaśliwe grupy. Głośne śpiewy trwały aż do 2-3 nad ranem, a jak się dowiedziałem w nocy między dwoma z tych grup doszło do awantury, która skończyła się bójką, zniszczeniem asortymentu kempingowego i prawdopodobnie wizytą policji. Wiemy już, że musimy wybierać kempingi z wyraźnymi zasadami dotyczącymi ciszy nocnej i zakazem organizowania hucznych zgromadzeń. Przyjeżdżamy na kemping z myślą o odpoczynku, a nie brać udział w hałaśliwych sytuacjach i obcować z ludźmi, którzy zdają się nie przejmować obecnością innych i bez świadomości, że ich zachowanie może komuś przeszkadzać.
After returning to the campsite, we were hit by a sudden influx of tents and cars on the campsite. It was still relatively empty in the morning, and after those less than four hours when we were away, the number of guests of the complex increased significantly and continued to arrive until night.
For dinner, we again prepared our own meal on the stove. It fell on pasta with tuna and beans accompanied by cream cheese. We ate to our heart's fill and very tasty. We spent the rest of the day on armchairs in front of the tent, enjoying ourselves and relaxing. A very pleasant day, which unfortunately I will not say about the night...
Here, unfortunately, the fact comes out that the comfort of staying overnight at campsites depends primarily on what kind of company you will find there. We had this fat that literally three noisy groups spread out in the neighborhood. The loud singing lasted until 2-3 in the morning, and as I found out at night there was a fight between two of these groups, which ended in a fight, the destruction of the camping assortment and probably a police visit. We already know that we have to choose campsites with clear rules regarding night silence and a ban on organizing lavish gatherings. We come camping for rest, not to take part in noisy situations and commune with people who don't seem to care about the presence of others and without being aware that their behavior may disturb someone.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io




Support our efforts below by voting for:


